Tuesday, Feb 28th

Last update:06:53:52 PM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Dwoista natura Mińska. Co zwiedzić w białoruskiej stolicy?

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 14
SłabyŚwietny 

Nie ma drugiego kraju w sąsiedztwie Polski, o którym tak często informowałyby media, a który byłby tak rzadko odwiedzany przez Polaków. Białoruś nie jest tak atrakcyjnym turystycznie krajem, jak chociażby sąsiednia Ukraina czy Słowacja. Nie ma tu gór, morza, ani miast tej klasy, co Lwów czy Budapeszt, a obowiązek posiadania wizy i liczne ograniczenia wobec obcokrajowców dodatkowo zniechęcają do wyjazdu. A jednak mimo wszystko warto pomyśleć o wycieczce do Mińska, zwłaszcza teraz, kiedy Białoruś jest dla Polaków tania jak nigdy wcześniej.



Nasz wschodni sąsiad przeżywa obecnie poważny kryzys gospodarczy, przy którym problemy z greckim zadłużeniem wydają się być błahostką. Białoruska waluta straciła na wartości niemal trzykrotnie w ciągu ostatnich kilku miesięcy, a społeczeństwo zubożało do poziomu niższego, niż na sąsiedniej Ukrainie. Ten stan rzeczy ma jednak swoją drugą stronę – z punktu widzenia polskiego turysty jest tu nieprzyzwoicie tanio, tak jak jeszcze kilka lat temu było na Ukrainie, a jeszcze wcześniej – na Słowacji.

Miasto bez zabytków, ale z charakterem

Mimo iż najwięcej zabytków znajduje się w Grodnie i generalnie na zachodzie kraju, to z różnych względów poznawanie Białorusi powinniśmy zacząć od Mińska. Choćby dlatego, że nie da się poznać i zrozumieć współczesnej Białorusi, nie odwiedzając jej stolicy. Niestety, ta dwumilionowa metropolia podzieliła podczas II wojny światowej losy Warszawy i była doszczętnie zniszczona, wskutek czego dziś prawie nie ma tu zabytków – dlatego w odróżnieniu od Kijowa czy Wilna Mińsk nigdy nie będzie turystycznym hitem.

Ze starego Mińska zachowały się tylko dwa zabytkowe kwartały, ale nawet one są mocno przekształcone i nie w pełni oddają autentyzm przedwojennego miasta. Mowa o Troickim Przedmieściu oraz Wierchnim Horadzie. Pozostały obszar centrum jest zabudowany monumentalnymi budowlami epoki socrealizmu, przypominającymi kijowski Chreszczatyk lub centrum Nowej Huty. Mimo to, w tych szerokich alejach i placach oraz potężnych stalinowskich gmachach jest coś, co świadczy o wyjątkowości tego miasta i nadaje mu mimo wszystko pewien klimat, sprawiający, że chce się tu wracać. Tym bardziej, że miasto jest bardzo zadbane i dość nowoczesne. I tu paradoks: infrastruktura miejska jest w Mińsku o wiele bardziej doinwestowana, a miasto ma o wiele bardziej „europejski” charakter, niż np. słowacka Bratysława, która w porównaniu z białoruską stolicą wygląda jak zapyziała prowincja.

Główną arterią miasta jest zaczynająca się w okolicach dworca kolejowego Aleja Niepodległości (do niedawna Aleja Skaryny). Ma ona aż kilkanaście kilometrów, a w jej sąsiedztwie mieści się większość najciekawszych obiektów stolicy, zwłaszcza najważniejsze budynki rządowe. W pobliżu tej arterii znajduje się m. in. znany z antyłukaszenkowskich protestów (w tym tzw. rewolucji marcowej) Plac Październikowy, gdzie w zimie tradycyjnie urządzane jest lodowisko. Kilkaset metrów dalej aleję przecina rzeka Swisłocz, która tworzy tu liczne zakola, a jej okolice są ulubionym miejscem spacerów mieszkańców stolicy. Inne „atrakcje” skupione wokół Alei Niepodległości, to m. in. budząca grozę siedziba KGB (charakterystyczny żółty budynek) czy też charakterystyczny dla byłego ZSRR monument sławy z wiecznym ogniem, upamiętniającym zwycięstwo Związku Radzieckiego nad Niemcami.

Mińsk jak Nowa Huta

Ta militarystyczna symbolika i odniesienia do II wojny światowej są w Mińsku obecne na każdym kroku. Wydawać by się mogło, że architekci, urbaniści i ideologowie reżimu Łukaszenki wręcz upajają się wojną i gdyby nie było Hitlera i jego napaści na ZSRR, to trzeba by go było wymyślić. Z jednej strony można to zrozumieć: Białoruś przeżyła największą traumę spośród wszystkich krajów byłego ZSRR. Wskutek wojny zginęła aż jedna trzecia ludności, a czego nie zrobili Niemcy, to dokończyli Rosjanie (dość wspomnieć Katyń, Kuropaty i inne miejsca kaźni). Przez Białoruś przechodził sam środek frontu, dlatego większość zabytkowych centrów miast została tu całkowicie zniszczona, podczas gdy na Ukrainie się one uchowały. Jednak intensywność, z jaką w Mińsku władze wciąż przypominają o zamierzchłych już bądź co bądź czasach wojny, może dziwić – oglądając te wszystkie parady wojskowe, pomniki żołnierzy, czołgi i wieczne ognie można odnieść wrażenie, że wojna skończyła się dopiero kilka lat temu.

Kolejnym elementem przeszłości, który dopada nas na każdym kroku, jest komunizm. Pomniki Lenina i radzieckie hasła naprzeciwko nowoczesnych biurowców zachodnich banków – to wszystko tworzy dość irracjonalny klimat tego miasta. Z jednej strony Mińsk to dość nowoczesna, zadbana i w sumie bogata metropolia, która nie jest mniej „europejska”, niż Warszawa. Pod względem jakości infrastruktury miejskiej Mińsk jest na tyle rozwiniętym miastem, że w niczym nie ustępuje czołowym metropoliom Unii Europejskiej. A z drugiej strony – cała masa radzieckiej symboliki, odnowione pomniki sowieckich przywódców (Lenin, Dzierżyński), nazwy ulic i stacji metra sławiące Związek Radziecki, czy też neosowieckie zwyczaje w sklepach i urzędach. Jednym słowem, możemy się tu poczuć jak w irracjonalnej rzeczywistości – co ze stricte turystycznego punktu widzenia należy chyba zaliczyć na plus.

Mińsk można pod wieloma względami porównać z krakowską Nową Hutą. Ten sam monumentalizm socrealistycznych budowli, te same założenia urbanistyczne i niezwykły klimat, który sprawia, że do Nowej Huty masowo przyjeżdżają amerykańscy turyści. Mińsk przyciąga jeszcze bardziej, bo tutaj nowoczesność wciąż miesza się z łukaszenkowskim postkomunizmem, a radziecka przeszłość – ze skomplikowaną teraźniejszością.

Miasto zieleni i sportu

Gdyby atrakcyjność turystyczną europejskich metropolii mierzyć ilością zieleni i obiektów sportowych, to Mińsk z pewnością zająłby jedno z pierwszych miejsc. Mińsk jest miastem bardzo przestronnym, głównie dzięki szerokim alejom i placom oraz licznym parkom i skwerom. A na brak zieleni nie można narzekać głównie dzięki Swisłoczy – wokół tej wijącej się jak wąż rzeki ciągnie się wąski, ale długi na ponad 20 km zespół parków i zieleńców, przecinający centrum miasta. Bardzo klimatyczne miejsca znajdują się w okolicach Niamigi i Troickiego Przedmieścia, gdzie Swisłocz rozlewa się na dość duży zalew. W dalszej części znajduje się duży park, ciągnący się aż do zachodnich krańców miasta.

Chlubą Mińska są też nowoczesne obiekty sportowe, a zwłaszcza pałac lodowy. Wynika to z osobistych sympatii prezydenta Łukaszenki, który aktywnie gra w hokeja i nawet w czasach kryzysu buduje w całym kraju nowoczesne lodowiska. Z kolei na północno-zachodnich obrzeżach miasta znajduje się dość surrealistyczny obiekt nowej Biblioteki Narodowej, przypominający ogromny reaktor.

Gdy starczy czasu, warto też wybrać się do Parku Kamieni na wschodnich obrzeżach miasta. W parku stworzono kamienny obrys granic Białorusi oraz przedstawiono najważniejsze miasta i atrakcje kraju, takie jak Puszcza Białowieska, zamek w Mirze, kompleks narciarski Raubiczy i in. Natomiast w okresie letnim warto odwiedzić położone na zachodnich obrzeżach aglomeracji Mińskie Morze, czyli ogromny zalew rekreacyjny, gdzie można m. in. popływać na desce windsurfingowej czy żaglówce.

Zapomniane miejsca pośród betonowej dżungli

Mińsk ma to do siebie, że wiele wartościowych miejsc, zwłaszcza tych związanych z opozycyjną wizją historii, ukrytych jest w różnych niepozornych miejscach w całym mieście. Jednym z nich jest np. charakterystyczny Czerwony Kościół w samym centrum miasta, znany m. in. z tego, że to właśnie tam powstał Białoruski Front Ludowy – odpowiednik naszej „Solidarności”.

Będąc w Mińsku koniecznie trzeba odwiedzić kilka muzeów i teatrów, gdzie zetkniemy się z autentyczną, niesowiecką, białoruską kulturą i usłyszymy czysty język białoruski. Szczególnie ciekawe jest niewielkie Muzeum Bahdanowicza na Troickim Przedmieściu. Innym świadectwem „alternatywnego” Mińska są stare cmentarze, a także pojedyncze zabytkowe obiekty ukryte gdzieś pośród komunistycznych blokowisk.

Jakimi słowami można podsumować to miasto? Mińsk z jednej strony jest kwintesencją brzydoty i kiczu (sowieckie naleciałości), a z drugiej – fascynuje i zachwyca. Takie same sprzeczne odczucia wobec tego miasta mają jego mieszkańcy, zwłaszcza ci, którzy są zwolennikami opozycji i odwołują się do tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i BNR (Białoruska Republika Ludowa), a nie Związku Radzieckiego.

Tę dwoistość można odczuć we współczesnej alternatywnej kulturze białoruskiej. Warto wspomnieć chociażby o znanej piosence kultowego zespołu NRM: „Mińsk i Mieńsk”, która opowiada o współczesnym Mińsku oraz przeplatającym się z nim, wyidealizowanym, przedwojennym Mieńsku. Dwoisty klimat białoruskiej stolicy świetnie opisany jest również w książce Artura Klimawa: Miasto Słońca. Ten specyficzny „przewodnik” po Mińsku – mieście Słońca powinien być lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce odkryć dla siebie to fascynujące miasto i lepiej zrozumieć współczesną Białoruś.

Komentarze  

 
+4 #1 Krzysztof 2012-02-26 21:54
Bardzo dobry tekst. Zgadzam się praktycznie z każdą opinią zawartą w tekście. Byłem na Białorusi na początku lutego. W Mińsku i Grodnie. Jestem zachwycony krajem i ludźmi. Kraj niezwykle czysty i zadbany a Mińsk moim zdaniem to jedno z ciekawszych miast w Europie. Szczególnie nocą duże wrażenie robią podświetlone budynki, nie tylko w ścisłym centrum. Miasto dużo ładniejsze niż Warszawa. Proponuję też odwiedzić podmińskie Kuropaty. Zachęcam niezdecydowanyc h do odwiedzenia Białorusi! Niezwykły kraj :-)
Cytować
 
 
+6 #2 Raman Abramczuk 2012-06-20 11:32
Jestem białorusinem z Miżska. dziękuję za prawdziwy opowiad o mieście
Cytować
 
 
+4 #3 Bart 2012-10-26 08:04
Bylem na Bialorusi
Fajny kraj

Niestety autor tekstu tam chyba nie byl - skoro pisze:
Białoruś jest dla Polaków tania jak nigdy wcześniej.
Skad chlopie takie opinie?
Tam sa juz ceny europejskie. Oprocz: papierosow, alkoholu i transportu publicznego!!!

Mimo problemow z wizami i duzymi cenami - polecam.
Cytować
 
 
+1 #4 pietia 2013-04-24 19:02
Oprócz atrakcji, wymienionych w artykule, do miejsc, wartych odwiedzenia dodałbym jeszcze park w Łoszycy, niedawno zrekonstruowany , a także Ogród Botaniczny, jeden z największych i najładniejszych , jakie miałem okazję odwiedzić
Cytować
 
 
-6 #5 Chris fra Danmark 2014-02-01 01:27
Byłem w Mińsku byłem w Warszawie. Jeśli wogóle można się jakoś zdecydować na porównywanie tych miast, to tekst , że Mińsk jest dużo ładniejszy od Warszawy i to w ustach Polaka brzmi conajmniej dziwnie. Według mnie tych miast nawet porównać się nie da. Warszawa z piękną starówką i z nowoczesnym Citi. Po drugiej stronie - centrum to plac defilad z Urzędami wokół w stylu socrealizmu i z ogromnym Leninem. Jedynym przytulnym akcentem jest kościół czerwony. A nowoczesność to dworzec i budynek banku obok. Porównywanie tych dwóch miast to jak porównywać ociężałego osła do wyścigowego wierzchowca.
Cytować
 
 
+2 #6 jubus 2014-02-01 10:35
Cytuję Chris fra Danmark:
Byłem w Mińsku byłem w Warszawie. Jeśli wogóle można się jakoś zdecydować na porównywanie tych miast, to tekst , że Mińsk jest dużo ładniejszy od Warszawy i to w ustach Polaka brzmi conajmniej dziwnie. Według mnie tych miast nawet porównać się nie da. Warszawa z piękną starówką i z nowoczesnym Citi. Po drugiej stronie - centrum to plac defilad z Urzędami wokół w stylu socrealizmu i z ogromnym Leninem. Jedynym przytulnym akcentem jest kościół czerwony. A nowoczesność to dworzec i budynek banku obok. Porównywanie tych dwóch miast to jak porównywać ociężałego osła do wyścigowego wierzchowca.

To dobrze, że Duńczycy odwiedzają nasz kraj i tak świetnie posługują się naszym językiem. WYRAZY SZACUNKU DLA NARODU DUŃSKIEGO.
Cytować
 
 
+3 #7 wojtek 2015-08-21 12:02
Uderzająca czystość w każdym miejscu. Porządne toalety toj-toj (metalowe wyposażenie). Nasza lalunia z Warszawy mogłaby przyjechać na kurs zarządzania miastem. Nie ma tam żadnych pijaków, ludzie ubrani schludnie. Miasto europejskie z wyższej półki.
Cytować
 
 
-1 #8 haha 2015-10-25 16:19
:-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x :-x
Cytować
 
 
-1 #9 haha 2015-10-25 16:24
żna tu zobaczyć zabytki architektury żydowskiej, a nawet iony w XIV–XV wieku przez księcia Kiejstuta i jego syna Witolda. Dopóki Troki grały ważną rolę w Wielkim Księstwie Litewskim, twierdza przeżywała złoty okres. Niestety od XVII wieku zaczęła popadać w ruinę i została ostatecznie zniszczona podczas wojen z Moskwą. Dziś w Trokach można zobaczyć wierną rekonstrukcję.
Geograficzne centrum Europy
W 1989 roku naukowcy francuscy z Narodowprzyrodą , a aromat lasu i czyste powietrze to jego największe bogactwo. Samo miasteczko ciekawi zabudową nieco odmienną od polskiej. Są tu oczywiście nowoczesne świątynie spa, ale można także znaleźć cerkiew czy dworki pomalowane w żywe kolory.
Cytować
 
 
+2 #10 Kira 2016-01-10 16:59
Jestem białorusinką i ciekawe dla mne czytać o swoim miaście. Chociaż nie ze wszystkim zgadzam się, oczewiście.
Ale jeden błąd chcialabym poprosić poprawić. Autor "Miasta Słońca" Pan Artur ma nazwisko Klinau, nie Klimau.
Cytować
 
 
0 #11 Sławek 2017-02-14 15:56
pojechałbym, zobaczyć jak zmieniło się miasto po 25 latach nieobecności, ktoś chętny? szukam towarzysza podróży
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto