Saturday, May 19th

Last update:07:23:11 AM GMT

You are here:

Kanał Morąski: jak zrobić pierwszy krok

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 3
SłabyŚwietny 

Pomysł budowy nowego kanału na Mazurach Zachodnich może wydawać się sprawą nie do udźwignięcia dla miejscowych samorządów. Na szczęście, tego typu inwestycje w przeważającej mierze są finansowane ze środków unijnych i z budżetu państwa. Rolą władz Morąga w tym projekcie jest nie tyle sfinansowanie inwestycji, co poprowadzenie dla niej odpowiedniego lobbingu i skuteczne napisanie wniosków o unijne dofinansowanie.

 

Takie kanały się buduje

Można się spotkać z opinią, iż w czasach kryzysu Unia nie znajdzie pieniędzy na dofinansowanie budowy kanału. Nic bardziej błędnego. Budżet unijny, a tym bardziej perspektywa finansowa rządzi się swoimi prawami i w tych dokumentach finansowych po prostu jest przewidziana określona pula na tego typu projekty hydrotechniczne. I albo sięgniemy po te środki my, albo bardziej przedsiębiorcze samorządy z Niemiec, Litwy lub Czech.

To nie jest tak, że jak tych pieniędzy nie wykorzystamy, to Unia skieruje je na walkę z bezrobociem, budowę autostrad lub po prostu zaoszczędzi i zmniejszy składki członkowskie. Każdy budżet (w tym unijny) ma to do siebie, że pieniądze są „poszufladkowane” i generalnie rzecz biorąc jeśli jest pewna pula przeznaczona na kanały żeglugowe, to trzeba je wydać na kanały żeglugowe, a nie na autostrady.

W ostatnich latach w Europie zbudowano lub zrekonstruowano wiele tego typu kanałów, służących rekreacji. Jednym z nich jest Batuv Kanał na czeskich Morawach, na granicy czesko-słowackiej. Wiele kanałów stricte turystycznych buduje się w Niemczech i Holandii. Ale przykładów nie trzeba szukać tak daleko: dość wspomnieć otwarty niedawno po rekonstrukcji Kanał Augustowski. Zainteresowanych tym tematem odsyłam na bardzo wartościowy i ciekawy serwis poświęcony żegludze śródlądowej: www.zegluga.wroclaw.pl Użytkownicy serwisu bardzo chętnie podzielą się swoją wiedzą w tym temacie – wystarczy zapytać na forum lub po prostu wysłać maila.

Podpatrzmy, jak to robią inni


Mało kto wie, że na Warmii i Mazurach buduje się nowe kanały turystyczne, takie jak Kanał Morąski, tyle że dłuższe i bardziej skomplikowane. Co oczywiste, na razie te projekty są na wstępnym etapie realizacji (pozyskiwanie zezwoleń, środków, przygotowanie projektów). Są one realizowane we wschodniej części województwa i mają pełne poparcie marszałka Jacka Protasa.

Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, już za 10 lat powstanie droga wodna, łącząca Wielkie Jeziora Mazurskie z systemem Kanału Augustowskiego. Kanał będzie mieć swój początek w Orzyszu, następnie przebiegnie przez Ełk do Augustowa. Tam zaczyna się zrekonstruowany Kanał Augustowski, którym można dopłynąć na Białoruś, do Niemna – a stamtąd nawet na Litwę i na Bałtyk.

Dokładne zgłębienie tego tematu – to pierwsze, co powinni zrobić morąscy samorządowcy. Informacje na temat nowych kanałów na Mazurach można znaleźć tutaj.

Godne podpatrzenia wzorce mamy również na zachód od Morąga. Samorządowcy z Województwa Pomorskiego i Warmińsko-Mazurskiego, od Gdańska po Elbląg, zrzeszyli się w projekcie „Pętla Żuławska”. Jego celem jest udrożnienie dróg wodnych na Żuławach, tak aby za kilka lat można było bez problemów przepłynąć jachtem z Gdańska, przez Wisłę, Szkarpawę lub Nogat, na Zalew Wiślany i do Elbląga. Projekt zakłada również stworzenie i unowocześnienie infrastruktury dla żeglarzy, a więc stworzenie przystani żeglarskich, toalet, nabrzeży, promenad, punktów podłączenia do elektryczności, wodnych stacji paliw itp.

Analogiczne działania prowadzi również Stowarzyszenie „Łączy nas Kanał Elbląski”. Natomiast na Wielkich Jeziorach Mazurskich funkcjonuje analogiczna Fundacja „Pętla Mazurska”. Z działalnością tych stowarzyszeń można się zapoznać na ich stronach internetowych – to kolejna lektura obowiązkowa każdego, kto chciałby zaangażować się w budowę Kanału Morąskiego (w tym burmistrza Morąga i urzędników miejskich):
http://www.petlamazurska.org.pl/
http://www.zalewwislany.pl/rzeki-delty-wisly-petla-zulaw

Wykonać pierwszy krok

Okres świeżo po wyborach jest doskonałym momentem na to, by podjąć działania na rzecz budowy Kanału Morąskiego – już pod koniec kadencji mogą się pojawić pierwsze konkretne efekty, w tym prace ziemne na najłatwiejszym odcinku Narie – Skiertąg. Jednak najtrudniej jest wykonać ten pierwszy krok. Wbrew pozorom, nie jest to takie straszne, o czym poniżej.

Od czego zacząć? Przede wszystkim od solidnego researchu, a więc przeczytania zlinkowanych powyżej materiałów na temat podobnych inicjatyw żeglugowych (Kanał Ełk-Orzysz-Augustów, Pętla Żuławska itp.). W ramach tego researchu należałoby też spotkać się z osobami, zaangażowanymi w inicjatywy, na których przyjdzie nam się wzorować. A następnie – po prostu robić to, co koledzy z Ełka i Orzysza, korzystając z ich doświadczeń.

Kolejna sprawa – to zawiązanie stowarzyszenia, które będzie inicjatorem projektów, dofinansowywanych z funduszy unijnych. Może ono przyjąć związku gmin, w skład którego weszłyby gminy Morąg, Małdyty, Miłakowo i Miłomłyn, a w roli obserwatorów: Ostróda, Iława, Elbląg. Dobrze byłoby również „podczepić się” pod działania, prowadzone przez stowarzyszenie „Łączy nas Kanał Elbląski”. W końcu Kanał Morąski będzie odnogą Kanału Elbląskiego i należy go rozpatrywać w tym kontekście. Po jego zbudowaniu będzie można przepłynąć z Elbląga do Morąga czy z Kretowin do Ostródy lub Iławy, a system dróg wodnych Mazur Zachodnich i Żuław wzbogaci się o jedno z większych i ciekawszych polskich jezior – o niedoceniane obecnie Narie.

Biorąc udział w pracach stowarzyszenia „Łączy nas Kanał Elbląski” można będzie stosunkowo łatwo pozyskać środki na wykonanie studium, które zinwentaryzuje problemy na tym szlaku i określi, jakie działania będą konieczne. A to będzie podstawa dla dalszych działań planistycznych. Przede wszystkim, przyszły kanał należy wpisać do dokumentów strategicznych, takich jak lokalne i regionalne strategie rozwoju oraz do planów zagospodarowania przestrzennego. Chodzi o to, by w miejscu przyszłej drogi wodnej niczego nowego nie budować. Oczywiście, prace przygotowawcze na miejskim odcinku kanału będą się ciągnąć nawet 10 lat, ale już teraz można przystąpić do budowy najłatwiejszego odcinka kanału: Narie-Skiertąg. Tutaj właściwie nie ma żadnej filozofii: jedynym problemem może być wykup gruntów, a samo poszerzenie obecnego rowu melioracyjnego tak, by powstał kanał o szerokości 15 metrów, to sprawa elementarnie prosta. Wszystko tak naprawdę sprowadza się do pozyskania środków na tę inwestycję, głównie unijnych.

Aby uzyskać dofinansowanie z UE, należy postępować dokładnie tak, jak samorządy zaangażowane w projekt „Pętla Żuławska”. Przede wszystkim należy jednak zacząć od pozyskania poparcia dla tego projektu od władz wojewódzkich. Uzasadnienie nasuwa się samo: Wielkie Jeziora Mazurskie są zatłoczone, więc tworzymy alternatywne szlaki żeglugowe w zachodniej części województwa, by je odciążyć. Co zresztą spotka się z pełnym poparciem władz województwa, gdyż wpisuje się w obowiązujące priorytety.

Jak widzimy, inicjatywa budowy Kanału Morąskiego nie jest wcale tak fantastyczna i gigantomańska, jak się niektórym wydaje. Jedyne, co należy zrobić – to umiejętnie skorzystać z doświadczeń innych, którzy już takie projekty (a nawet większe) realizują.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywać nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto
Reklama

Czytaj też podobne artykuły z innych serwisów: