Friday, Mar 24th

Last update:07:35:19 AM GMT

You are here:

Please enable JavaScript!
Bitte aktiviere JavaScript!
S'il vous plaît activer JavaScript!
Por favor,activa el JavaScript!
antiblock.org

Robert Fico trzyma się mocno

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 

Fot. Jakub Łoginow

Chociaż wybory parlamentarne odbędą się dopiero na wiosnę 2016 roku, na Słowacji już faktycznie zaczęła się kampania wyborcza. Rządzący obecnie samodzielnie umiarkowanie prorosyjski Smer Roberta Fico co prawda utracił nieco poparcia, ale nadal jest zdecydowanym liderem wszelkich rankingów. Do władzy szykują się także nacjonaliści – wszystko wskazuje na to, że kontrowersyjny SNS pokona próg wyborczy i nie wykluczone, że w przyszłej kadencji będzie tworzyć koalicję ze Smerem.

 

To enjoy being to the fullest it is significant to be healthy. How can medicines help up? Sure thing, one of the beautiful place where humanity can buy remedies is online pharmacy. In our generation the stock you can order from the Web is actually infinite. Drugs like Deltasone often is used to solve disorders such as severe allergies. Glucocorticoids synthetic steroids, which are readily absorbed from the gastrointestinal tract. There are numerous others. A lot of doctors know about price of cialis. What do you know about cialis generic best price? Albeit erectile dysfunction is more common among older men, that doesn’t make it “normal”. Erectile malfunction can act the quality of breath. However there are some medications that can help us without harming your erection. Prescription medicines can save lives, but they can also come with unwanted side effects. It's important to bear in mind that not all remedies are wholesome. Several people using this drug typically do not have serious side effects to Cialis. Take the container with you, even if it is empty. If you fear that someone might have taken an overdose of this medication, go to the emergency department of your local hospital at once.


Fico ratuje się populizmem

Według ostatnich badań opinii publicznej rządzący Smer może liczyć na około 35% poparcia. To dużo, ale zarazem wyraźnie mniej, niż podczas wyborów w 2012 roku. Wówczas socjaldemokraci uzyskali rekordowy wynik 44,4 %, co dało im bezwzględną większość w parlamencie (83 mandaty na 150).

Słowacki premier stara się powstrzymać niekorzystny dla siebie trend różnego rodzaju populistycznymi gestami, które Słowacy nazywają „pakiecikami”. Poszczególne grupy społeczne na koniec kadencji otrzymują podwyżki albo innego rodzaju kosztowne dla budżetu przywileje. Jednym z nich jest możliwość bezpłatnego podróżowania pociągami dla dzieci, studentów i emerytów. Rząd może sobie pozwolić na rozdawnictwo dzięki niedawnemu częściowemu cofnięciu reformy emerytalnej – Słowacy dostali możliwość przejścia ze swoimi środkami z otwartych funduszy emerytalnych do rządowej Ubezpieczalni Społecznej, odpowiednika naszego ZUSu. Wbrew zapewnieniom uwolnione w ten sposób środki są wykorzystywane na bieżące wydatki socjalne, zamiast stać się zabezpieczeniem na przyszłe emerytury.

Demontaż reformy emerytalnej to nie jedyny przykład wycofywania się ze słynnych reform gabinetu Mikulasza Dzurindy, o których było głośno również w Polsce. Słowacja rezygnuje m. in. z podatku liniowego, wprowadzonego w 2004 roku. Oprócz dodatkowych stawek dla najlepiej zarabiających mają być także wprowadzone zróżnicowane stawki VAT, który obecnie na wszystkie towary wynosi 20%. Uprzywilejowaną stawką mają być objęte m. in. niektóre artykuły żywnościowe, rozważa się także objęcie zerową stawką biletów na imprezy sportowe.

Wzrost nastrojów nacjonalistycznych

W poprzednich wyborach w marcu 2012 roku do parlamentu nie dostała się skandalizująca Słowacka Partia Narodowa (SNS), wówczas rządzona przez kontrowersyjnego polityka Jana Sloty z Żyliny, którego można nazwać „słowackim Żyrinowskim”. Nacjonaliści uzyskali wówczas 4,55% i tym samym nie przekroczyli 5% progu. SNS była w latach 90-tych koalicjantem Mecziara, a w latach 2006-2010 tworzyła wraz z mecziarowską HZDS koalicję ze Smerem w pierwszej kadencji rządu Roberta Fico. SNS jest partią ksenofobiczną, antyzachodnią i proputinowską w o wiele większym stopniu, niż Smer, który prorosyjski jest bardziej na poziomie retoryki, ale nie zawsze faktów. Przedstawiciele SNS i innych nacjonalistycznych partii mniej lub bardziej otwarcie odwołują się do tradycji faszystowskiego państwa słowackiego 1939-45, a jego przywódcę Josefa Tiso uznają za bohatera narodowego. Retoryka SNS jest antywęgierska i antyukraińska – nacjonaliści wyznają ideologię panslawizmu i uznają obecne władze w Kijowie za antysłowiańską juntę sterowaną z Ameryki. W ich ideologii zdarzają się też wątki antypolskie, narodowcy pozytywnie odnoszą się do słowackiego ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku i domagają się od Polski zwrotu polskiej części Orawy i Spisza – ziem, które przed I wojną światową należały do Węgier, a po krótkim polsko-czechosłowakim konflikcie zostały przyznane Polsce.

Obecnie SNS otrzymuje w sondażach 7-8%, co zapewniłoby mu wejście do Rady Narodowej. Wzrost popularności wiąże się w dużej mierze z pozbyciem się przez partię skandalizującego Jana Sloty, partia stara się budować wizerunek bardziej umiarkowanej, niż po przywództwem „słowackiego Żyrinowskiego”. Wejście SNS do parlamentu jest na rękę słabnącemu Smerowi, który według obecnych sondaży uzyskałby silne pierwsze miejsce, ale zabrakłoby mu mandatów do samodzielnego rządzenia. W tej sytuacji całkiem realna jest przyszła koalicja SMER – SNS z Robertem Fico na czele rządu, co oznaczałoby jeszcze bardziej prorosyjski kurs przyszłego gabinetu, już nie tylko na poziomie retoryki.

Poparcie rośnie również bardziej radykalnym środowiskom nacjonalistycznym czy wręcz faszyzującym, co w dużej mierze wiąże się z niechęcią znacznej części słowackiego społeczeństwa wobec imigrantów oraz z działalnością propagandową Kremla (np. opłacane prorosyjskie i antyzachodnie komentarze w słowackim internecie). Jednym z politycznych reprezentantów neonazistów jest Ludowa Partia Nasza Słowacja Mariana Kotleby, która w wyborach z 2012 roku uzyskała 1,58%. Obecne sondaże nie dają tej partii szans na wejście do parlamentu, tym niemniej neonaziści osiągają pewne sukcesy polityczne na innych polach – sam Marian Kotleba został w 2013 roku wybrany na żupana (marszałka) Kraju Bańskobystrzyckiego. W ostatnim czasie nasila się m. in. aktywność neonazistowskich bojówek paramilitarnych, zwłaszcza w graniczącym z Polską Kraju Żylińskim. Jedną z nich jest organizacja Vzdor, która aktywnie werbuje ochotników i szkoli ich do działalności paramilitarnej – jak sami wskazują, na wypadek kryzysu mieliby oni zastąpić słowacką Policję i armię. I chociaż na razie te neonazistowskie, prorosyjskie bojówki to raczej margines, ich działalności nie należy lekceważyć – to potencjalne „zielone ludziki”, które mogłyby w dalekiej przyszłości zostać wykorzystane przez Kreml dla destabilizacji sytuacji, również w na pograniczu z Polską.

Kłótnie na prawicy

Od upadku prozachodniego, prawo-liberalnego rządu Ivety Radiczovej jesienią 2012 roku i ujawnienia kompromitujących prawicę taśm „Gorila”, antyficowska opozycja jest w permanentnym kryzysie. Dotyczy to zwłaszcza SDKU, partii tworzonej w przeszłości przez znanych również w Polsce reformatorów: Mikulasza Dzurindy, Ivana Miklosza (obecnie doradcy ukraińskiego rządu ds. reformy podatkowej) i Ivety Radiczovej. Partia ta najbardziej skompromitowała się w aferze Gorila i obecnie prowadzi intensywną kampanię reklamową skierowaną na odświeżenie jej wizerunku. Sondaże jednak nie dają jej większych szans na wejście do przyszłego parlamentu, podobnie jak liberałom z partii SaS Richarda Sulika, którą można pod wieloma względami porównać do naszego Ruchu Palikota (podczas gdy SDKU to w dużym przybliżeniu coś między Unią Wolności a PO).

Dobrze trzyma się natomiast katolickie KDH z poparciem na swoim tradycyjnym poziomie ok. 8%. KDH to z kolei odpowiednik naszego ZChN lub PSL – w tym sensie, że choć w przeszłości tworzyło prawicową koalicję, KDH nie wyklucza również szerokiej koalicji ze Smerem. Zyskuje również OLANO (Zwyczajni Ludzie i Niezależne Osobistości) Igora Matowicza. Ten ostatni jest autorem skandalu kasetowego, który poważnie zaszkodził największej nadziei prawicy, nowej partii Siet (sieć) Radoslava Prochazki. Igor Matowicz potajemnie nagrał Prochazkę, jak ten proponuje mu umieszczenie w należącej do Matowicza sieci regionalnych gazet reklamy wyborczej bez opłacenia należnego podatku VAT. To jeden z przejawów ostrego konfliktu o prawicowego wyborcę, który może jeszcze bardziej oddalić wizję utworzenia po wyborach centroprawicowej koalicji bez Roberta Fico.

Tym niemniej, Siet pozostaje obecnie największą opozycyjną siłą polityczną, sondaże dają jej 10-15 % poparcia. Siet powstała w zeszłym roku na bazie nadspodziewanie dobrego wyniku jej lidera, Radosława Prochazki w wyborach prezydenckich. Prochazka zajął w niej silne trzecie miejsce z rezultatem 21%. Na taki też wynik w wyborach parlamentarnych liczy jej lider, jednak powtórzenie tego wyniku jest raczej mało prawdopodobne, zwłaszcza po aferze taśmowej ujawnionej przez Matovicza.

Jakub Łoginow

* * *

 

 

Może Cię zainteresować:

Bezpłatny e-kurs języka słowackiego

Język słowacki. Podręcznik dla początkujących

Bratysława i Wiedeń. Przewodnik po sercu Europy

Komentarze  

 
-1 #1 jubus 2015-08-06 17:19
SNS to nie nacjonaliści, tylko pseudo-narodowcy, podobnie jak Ruch Narodowy. To Ludova Stana - Nase Slovensko jest partią stricte nacjonalistyczn ą, która zresztą współpracuje z polskim ONR-Podhale i samym ONR. Ale Kotleba ma niecale 2 procent poparcia jak patrzylem.
Ogolnie rzecz biorac to Słowacja ma rownie beznadziejna scene polityczna co Polska. Daleko jej do Węgier, które maja optymalny, jak na postkomunizm system, gdzie centro-prawica jest silna, ale narodowcy depcza jej po pietach, podczas gdy postkomunisci ledwo cipia.
Trzeba jednak pamietać, że Słowacja, tak jak Czechy generalnie rzecz biorąc są lewicowe, Węgry prawicowe. Słowacji brakuje wykształconej prawicy, ci populiści z SNS to pic na wodę, wolę zdecydowanie LS-NS.
Cytować
 
 
-3 #2 jubus 2015-08-06 17:24
Nazywanie Marian Kotleby, prorosyjskim świadczy chyba o kompletnej ignoracji. Kotleba jest za wolną Słowacją, popiera dobre relacje z Polską, Czechami, ostatnio napisał list do Orbana gdzie pisał o konieczności porzucenia szowinizmu.
Co więcej, kraj Banskobystrzyck i, rządzony przez Kotleba, jako jedyny zmniejszył zadłużenie, więc nazywanie kogoś kto walczy z korupcją, zadłużaniem i rozkradaniem majątku narodowego neo-nazistą jest śmieszne.
Autor niestety nie rozumie, że postkomunizm musi być leczony skrajną prawicą, bo i postkomunistycz na lewica jak i liberalno-konserwatywna prawica niczym się od siebie nie różnią i uznają zasadę "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela/Waszyngton".
Cytować
 
 
-1 #3 jubus 2015-08-06 17:29
Jako człowiek znający się na polityce, napiszę krótko - niech na razie rządzi Fico, byle nie jacyś skorumpowani "prozachodni" liberałowie oraz nie pseudo-narodowcy pokroju SNS. Trzymam kciuki za partię Mariana Kotleby, oby ich popularnośc rosła, podobnie jak to ma miejsce na Węgrzech. Kotleba jest za wyjściem Słowacji ze strefy euro, a chyba i z UE, więc to tylko dobre dla Słowaków, ale i dla Polski.
Cytować
 
 
0 #4 jubus 2015-08-06 17:34
Tu można przeczytać list Kotleby do Orbana. To mi się własnie podoba i takich polityków jak Kotleba, Vona czy nawet Orban, potrzebuje dzisiaj Europe Środkowa. Nie takich co chodzą na pasku obcych mocarstw, ale służą swoim narodom.
Cytować
 
 
0 #5 jubus 2015-08-06 17:34
http://www.naseslovensko.net/nase-nazory/otvoreny-list-viktorovi-orbanovi/
Cytować
 
 
+1 #6 jubus 2015-08-06 17:46
Co do Słowacji ks. Tito, to nie było to państwo faszystowskie, ale narodowo-katolicka personalistyczn a republika narodowa. Przypomnę, że jedyny państwem faszystowskim były Włochy i to ich system można nazwać faszystowskim, pewne cechy faszyzmu posiadało państwo Ustaszy oraz Węgry epoki Salasziego. Jak czytam, ze Słowacja Tiso albo Węgry Horthyego'go to były państwa faszystowskie, to rzygać mi się chce. Polska drugiej połowy lat 30-ych też była faszystowska?
Cytować
 
 
-1 #7 jubus 2015-08-06 17:52
Dodam, że LS-NS nawiązuje nie tyle, do ks. Tiso, ale do Andreja Hlinki, nazywanego "słowackim ojcem narodu", którego zresztą nastepca, Milan Hodża, także polityk narodowy był wielkim zwolennikiem Federacji Polsko-Czechosłowackie j, w odróżnieniu od "prozachodniego demokraty" Benesa, który Polaków nienawidził.
Wniosek jest z tego taki, że słowaccy narodowcy (ci od Kotleby, nie te szowinistyczne łajdaki z SNS)to przyjaciele Polski i Polaków.
Cytować
 
 
+2 #8 jubus 2015-08-06 19:37
Żeby nie wyszło że popieram wyłącznie jakichś radykałów prawicowych, to dodam, że podoba mi się obecny prezydent Słowacji,Andrej Kiska. Ostatnio ponoć zaczął przeznaczać pieniądze z pensji na potrzebujących. Nasz nowowybrany prezydent powinien zrobić podobnie, bo pieniędzy w PE i na UJ wystarczająco już się nahapał.
Co więcej Kiska jest tzw. "self-made menem", pieniędzy dorobił się sam, jednocześnie nie wchodząc w żadne jakieś podejrzane biznesy i związki z polityką.
Ogólnie rzecz biorąc, słowaccy politycy są wyżej cywilizacowani niż polscy lub czescy (to już kompletne dno z Babisem na czele).
Cytować
 
 
+1 #9 jubus 2015-08-07 07:52
Nie rozumiem też tego co autor pisze o "reformach" które to niby przeprowadził Dzurinda. Kiedyś też wierzyłem że prorynkowe reformy przyniosą dużo dobrego. Ale nie w warunkach unijnych i Słowacja, podobnie jak Polska są tego doskonałymi przykładami. Jak popatrzymy na strukturę gospodarki Słowacji to jest struktura kolonii czy też protektoratu, a nie państwa suwerennego. Większość gospodarki słowackiej jest w rękach zagranicznych, podobnie jak w Polsce. I "reformy" Dzurindy walnie się do tego przyczyniły, choć, nie popełnił on takiej rozwałki jak nasi niszczyciele - Buzek, Balcerowicz, Tusk i inni.
Jak można krytykować pomysł obniżenia VATu na żywność? Przecież to chamstwo, kazać płacić ludziom tyle samo podatku za bułki czy mleko co za samochód luksusowy.
Autor powinien skończyć z liberalną, prounijną propagandą, a zająć się przedstawianiem sytuacji w sposób obiektywny i nieideologiczny .
Cytować
 
 
+1 #10 jubus 2015-08-07 07:55
Pan Prochazka, promowany przez media prozachodnio-prounijne oraz przez polski OSW to mina, na którą Słowacy nie mogą się nabrać. Czytałem, ze jest za bliskimi kontaktami z Polską, to się chwali i ma za to wielkiego plusa. Ale czy jest za zacieśnianiem współpracy z Polską w ramach trupa unijnego czy też myśli nad kontynuacją współpracy po rozpadzie UE, w ramach Federacji Środkowoeuropej skiej(Unii Międzymorza)? Nie sądzę, mam nadzieje, że na Słowacji będą pojawiać się tacy politycy jak Milan Hodża, prawdziwy przyjaciel Polski, którzy bedą mówić otwarcie - Nie dla UE, nie dla USA, nie dla Rosji, tak dla Polski, tak dla Europy Środkowej.
Czy będzie to Kotleba? Zobaczymy.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

----

Zobacz też:

Noclegi w Bratysławie

Hotele w Wiedniu

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto