Tuesday, May 22nd

Last update:07:23:11 AM GMT

You are here:

Akcyza i przemytnicy

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 

Rozpatrując sprawę przemytu fajek i wódki często zapominamy, że wysoka akcyza na te towary po coś istnieje. Nie tylko po to, by napełnić nieposkromiony budżet państwa. Może to truizm, ale nie przez przypadek mega wysoką akcyzą obkłada się towary szkodliwe: papierosy i alkohol, a nie np. zabawki czy książki.


Powód takiej polityki wysokich cen na towary szkodliwe jest prosty: ma to zniechęcać do palenia papierosów i częstego używania napojów alkoholowych. Oczywiście, że cena to nie wszystko i niektórzy będą nałogowo palić nawet wtedy gdy paczka papierosów kosztowałaby 50 złotych. Ale faktem jest, że dzięki polityce wysokich cen udało się zmniejszyć spożycie alkoholu i papierosów w Polsce, dzięki czemu mniej ludzi choruje na przewlekłe choroby, obciążające budżet państwa tak, jak to ma miejsce m. in. w Rosji.

A co z osobami, które mimo wysokich cen i tak są uzależnieni od alkoholu i nikotyny? Cóż, można powiedzieć, że podwyższona akcyza w pewnym stopniu jest formą rekompensaty za podwyższone nakłady, które państwo ponosi na leczenie raka płuc oraz likwidację skutków społecznych alkoholizmu – a są to naprawdę ogromne problemy, a więc i wielkie wydatki. Jakby na tę sprawę nie patrzeć, polityka wysokich cen na towary szkodliwe ma swoje uzasadnienie. Co wcale nie oznacza, że nie mamy dyskutować o kwestiach szczegółowych, takich jak poziom tej akcyzy czy sposób redystrybucji pozyskanych w ten sposób środków. Może powinniśmy zapisać, że całość wpływów z akcyzy na papierosy ma iść nie do budżetu państwa, ale do NFZ?

To są oczywiście kwestie do ustalenia. Jednak z polityką wysokich cen związany jest poważny problem – przemyt papierosów i alkoholu zza wschodniej i północnej granicy. Abstrahując od tego, że wskutek przemytu przejścia graniczne są zakorkowane, a budżet państwa traci na tym 6 miliardów rocznie, skutkiem przemytu jest jeszcze coś innego. Mianowicie, przemyt sprawia, że we wschodnich województwach polityka zniechęcania do palenia i picia jest totalnie nieskuteczna. Wysokie ceny tu nie odstraszają, bo wskutek przemytu ludzie mają dostęp do tanich papierosów i taniej wódki, często wątpliwej jakości. Co więcej, we wschodniej Polsce fajki i wódkę bez problemu mogą kupić nieletni. Zakaz sprzedaży papierosów osobom poniżej 18 roku życia obowiązuje na legalnym rynku, ale nie na czarnym. Stąd też młodzi mieszkańcy Przemyśla, Lublina czy Chełma mogą bez przeszkód kupić tanie fajki od przemytników, którzy nie im ten towar bez skrupułów sprzedają.

Możemy nie lubić państwa i być negatywnie nastawieni do zachłanności Urzędów Skarbowych, ale tolerowanie przemytu nie jest żadnym rozwiązaniem. Jeżeli nie będziemy respektować umów społecznych, takich jak nasza zgoda na politykę zniechęcania do palenia poprzez wysokie ceny fajek (a więc wysoką akcyzę), to takie podejście do niczego nasz kraj nie doprowadzi. Lekceważenie prawa i umów społecznych to domena państw trzeciego świata. Jeśli nie podoba nam się polityka wysokich cen na papierosy i wódkę, nikt nikomu nie zabrania dążyć do jej zmiany – tym bardziej, że w Sejmie zasiada antysystemowa partia Ruch Palikota, która na takie pomysły jest jak najbardziej otwarta.

Niestety, nie słyszałem, by osoby litujące się nad przemytnikami organizowały choćby wirtualne protesty przeciwko obowiązującej polityce wysokiej akcyzy. Wniosek nasuwa się jeden: albo zmieniamy obowiązujący dogmat wysokich cen na fajki i wódkę, albo go milcząco akceptujemy, ale w takim razie z pełną stanowczością sprzeciwiamy się jego rujnowaniu przez przemytników i przemytniczą mafię.

Osobną sprawą jest natomiast pytanie, dlaczego polski rząd ustala poziom akcyzy w oderwaniu od realiów europejskich. Nie mam tu na myśli Unii Europejskiej, ale realia państw z nami sąsiadujących: Ukrainy, Białorusi, Rosji i Mołdawii, które prowadzą zupełnie inną politykę akcyzową. Każde państwo jest suwerenne, ale jak politycy mogli dopuścić do tego, by między Polską a Ukrainą były tak rażące różnice w poziomie akcyzy, powodujące tak gigantyczny przemyt i wielogodzinne kolejki na przekroczenie granicy?

Polska i Ukraina nie podjęły żadnej próby harmonizacji swojej polityki akcyzowej. Dlaczego polski premier, minister spraw zagranicznych i minister finansów nie zaproponował stronie ukraińskiej współpracy w tej dziedzinie? Dlaczego harmonizacja polityki akcyzowej nie została wpisana w ramy stowarzyszenia Ukrainy z Unią Europejską ani głośno zachwalanego Partnerstwa Wschodniego? Dla mnie jest to głęboko nielogiczne.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywać nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto
Reklama

Czytaj też podobne artykuły z innych serwisów: