Saturday, Nov 29th

Last update:08:00:00 PM GMT

You are here:

Polskie wizy dla Ukraińców – paraliż konsulatu RP we Lwowie i bezradność MSZ

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 23
SłabyŚwietny 

W opublikowanym niedawno na portalu PortEuropa tekście „Skandal wizowy w polskich konsulatach na Białorusi” opisano wadliwe działanie polskich konsulatów na Białorusi, praktycznie uniemożliwiające obywatelom Białorusi rejestrację w systemie e-Konsulat i złożenie w rozsądnym terminie wniosku wizowego bez korzystania z usług podejrzanych pośredników. Standardowym wytłumaczeniem polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest celowe blokowanie przez rządzący na Białorusi reżim rozbudowy polskich konsulatów, co jakoby uniemożliwia sprawne i szybkie wydawanie wiz Białorusinom. Tłumaczenie to jest jednak tylko częściowo prawdziwe.

 

Świadczy o tym sytuacja w polskim konsulacie we Lwowie na Ukrainie, gdzie pomimo niedawnej znacznej rozbudowy konsulatu oraz korzystania z pośrednictwa komercyjnych tzw. centrów wizowych (Punktów Przyjmowania Wniosków Wizowych) prowadzonych przez wywodzącą się z Indii firmę VFS Global, również niemożliwe jest złożenie wniosku wizowego w rozsądnym terminie bez korzystania z dodatkowych płatnych usług pośredników.

W opublikowanym kilka dni temu (20.6.2013) tekście [http://openmind.com.ua/2013/06/20/visa/] ukraiński podróżnik i bloger Orest Zub szczegółowo opisuje, przed jakim wyzwaniem stoi obywatel Ukrainy pragnący wybrać się do Polski i uzyskać w tym celu wizę we lwowskim konsulacie. Pierwszym koniecznym krokiem jest zarejestrowanie się w prowadzonym przez MSZ systemie e-Konsulat. Próba ta kończy się niepowodzeniem z powodu braku wolnych miejsc. Zresztą nawet jeżeli wyjątkowo pojawią się miejsca, to z reguły są one dostępne jedynie na 2 miesiące naprzód, czyli akurat na koniec sezonu wakacyjnego. Oficjalną alternatywą dla niedostępnej rejestracji przez e-Konsulat jest zarezerwowanie terminu złożenia wniosku w centrum wizowym firmy VFS Global za dodatkową opłatą w wysokości 20 euro. Według informacji na stronie centrum można rezerwować termin przez formularz na stronie albo telefonicznie. Przy próbie zarezerwowania terminu we Lwowie formularz na stronie wyświetla jednak komunikat o braku wolnych miejsc. Podobnie bezskuteczna jest próba rezerwacji terminu telefonicznie. Wynik: w sezonie przedwakacyjnym, a zatem wzmożonego zainteresowania wyjazdami, zarezerwowanie normalną drogą terminu na złożenie wniosku wizowego zarówno bezpośrednio w konsulacie, jak i w centrum wizowym jest niemożliwe. Najbliższe wolne terminy dostępne są, i to również ze znacznymi trudnościami, dopiero na ok. 2 miesiące naprzód.

Pojawia się zatem dość oczywisty wniosek, że ani wprowadzenie systemu e-Konsulat, ani też uruchomienie pobierających dodatkowe opłaty centrów wizowych, szeroko reklamowane przez MSZ jako posunięcia mające raz na zawsze rozładować kolejki, nie rozwiązały problemów z funkcjonowaniem lwowskiego konsulatu. Nawiasem mówiąc, uruchomienie centrów wizowych odbyło się z naruszeniem przepisów Wspólnotowego Kodeksu Wizowego nakazujących państwom członkowskim utrzymanie możliwości składania wniosków wizowych bez dodatkowej opłaty bezpośrednio w konsulacie. W przypadku polskiego konsulatu we Lwowie możliwość taka jest – jak wynika z opisu sytuacji przez Oresta Zuba – z reguły iluzoryczna. Centra wizowe, które z założenia miały ułatwiać złożenie wniosku osobom zamieszkałym daleko od konsulatu (z tego punktu widzenia pozytywnym zdarzeniem było otwarcie takich centrów w Tarnopolu i Iwano-Frankowsku), stały się w praktyce głównym sposobem przyjmowania tych wniosków nawet w tym samym mieście, którym znajduje się konsulat. Większość osób zamieszkałych we Lwowie, pomimo istnienia w tym mieście niedawno rozbudowanego polskiego konsulatu, jest zatem zmuszona do ponoszenia dodatkowej opłaty w wysokości ok. 20 euro za przyjęcie wniosku w centrum wizowym, o ile uda im się do tego centrum dostać. Ponieważ tego też nie można traktować jako pewnik, zdarzają się nawet niekiedy paradoksalne sytuacje, że mieszkańcy Lwowa w celu złożenia wniosku wizowego jeżdżą do mniej zatłoczonych centrów wizowych w Tarnopolu albo Iwano-Frankowsku. 

Wokół nieefektywnego konsulatu we Lwowie wyrósł cały krąg mniej lub bardziej podejrzanych pośredników oferujących za dodatkową zapłatą pomoc w uzyskaniu wizy. Z opisu Oresta Zuba wynika, że skorzystanie z ich usług jest obecnie w zasadzie jedynym sposobem uzyskania wizy w rozsądnym terminie pozwalającym jeszcze na wakacyjny wyjazd. Część pośredników oferuje jedynie pomoc w złożeniu wniosku. Stawki są różne w zależności od stopnia oferowanych ułatwień. Zwykła rejestracja w centrum wizowym w pierwszym dostępnym normalną drogą odległym terminie (np. za 2 miesiące), czyli podejmowanie przez pośrednika do skutku prób dodzwonienia się do centrum wizowego, kosztuje 120 – 200 hrywien (od 12 do 20 euro). Oferowanie tego typu pomocy jest jeszcze w pełni uczciwą działalnością, ale dalej zaczyna się patologia z pogranicza przestępczości. Usługa polegająca na skorzystaniu przez pośrednika z kontaktów w centrum wizowym i rezerwacji normalnie niedostępnego terminu złożenia wniosku za 10 do 20 dni kosztuje już, według informacji uzyskanych przez Oresta Zuba, 800 hrywien (ok. 80 euro). Koszt uzyskanej w ten sposób polskiej wizy wynosi zatem łącznie ok. 165 euro (35 euro opłaty wizowej, 20 euro opłaty pobieranej przez VFS Global, ok. 30 euro za ubezpieczenie oraz dodatkowe 80 euro za przyspieszenie rezerwacji terminu). Również pod samym budynkiem konsulatu działają podejrzani pośrednicy, którzy oferują przyspieszoną rejestrację przez e-Konsulat z możliwością złożenia wniosku bezpośrednio w konsulacie w ciągu kilku dni za 150 dolarów (ok. 115 euro). Według szacunków Oresta Zuba, koszt uzyskania wizy tą drogą rośnie zatem do 180 euro (35 euro opłaty wizowej, ok. 30 euro za ubezpieczenie oraz 115 euro nieoficjalnej opłaty na rzecz pośrednika). Jaskrawo pokazuje to, jak pozornym ułatwieniem dla Ukraińców było obniżenie kilka lat temu opłat wizowych z 60 euro do 35 euro. Rzeczywisty koszt wizy stanowi wielokrotność tej kwoty.

Jeszcze bardziej niepokojące są krążące pogłoski o możliwości „załatwienia” nie tylko rejestracji, ale i samej wizy za kwotę od 250 euro wzwyż. Niewątpliwie znaczna część, a być może wszyscy oferujący taką „usługę” pośrednicy to zwykli oszuści. Dla wiarygodności Polski bardzo szkodliwe jest jednak samo szerzenie się takich pogłosek, a już zupełną katastrofą wizerunkową byłoby, gdyby okazały się one prawdziwe (tak jak rok temu w przypadku konsulatu w Łucku, gdzie notabene tworzenie tzw. sztucznej kolejki było mechanizmem napędzającym korupcyjny proceder). 

Konsulat we Lwowie jest w dużej mierze sam winny dużej ilości osób składających wnioski wizowe, gdyż ciągle – pomimo pewnej poprawy sytuacji w ostatnich latach – wydaje za mało wiz wielokrotnych z długim terminem ważności, zmuszając te same osoby do regularnego powtarzania uciążliwej procedury ubiegania się o wizę. Przykładowo, Orest Zub, autor cytowanego powyżej tekstu, od kilku lat otrzymuje ciągle wizy z rocznym terminem ważności, mimo pozytywnej historii wizowej (ok. 10 wiz Schengen), potwierdzonej dokumentami stałej współpracy biznesowej z polskim partnerem i braku jakichkolwiek naruszeń przepisów wizowych w czasie poprzednich regularnych podróży do Unii Europejskiej. Dla takich osób Kodeks Wizowy przewiduje możliwość wydawania wiz z pięcioletnim terminem ważności. Nietrudno policzyć, że wydanie wizy pięcioletniej zamiast pięciu wiz rocznych zmniejszyłoby obciążenie konsulatu nawet o 80%.

Obecna sytuacja jest ze wszech miar szkodliwa. Przez złą organizację i nieefektywność konsulatów MSZ w istocie niszczy to, co stara się osiągnąć polska polityka wschodnia oraz działalność polskich instytucji i organizacji sektora pozarządowego – poprawę stosunków ze wschodnimi sąsiadami budowaną na wspieraniu kontaktów międzyludzkich, współpracy w zakresie edukacji, inicjatyw kulturalnych itp. Dodajmy, że często są to działania finansowane ze środków tegoż samego MSZ. Do tego dochodzi całkiem wymierna i dająca się obliczyć w pieniądzach (niemałych) szkoda, jaką ponosi polska gospodarka z powodu rezygnacji części ukraińskich klientów z przyjazdów turystycznych czy zakupowych do Polski. Nieprzypadkowo ukraińskie miasta zalane są ofertami wczasów w Egipcie czy Turcji, a ostatnio ukraińscy turyści tłumnie latają do Izraela – kraje te albo zrezygnowały z wymagania wiz od obywateli Ukrainy, albo wystawiają wizy w ciągu kilku minut na granicy. Zła organizacja konsulatu Polski we Lwowie powoduje, że polski sektor turystyczny już na samym starcie przegrywa tu z konkurencją.

Niestety znaczny stopień winy za narastanie opisanych powyżej problemów ponosi MSZ. Za kuriozalne należy uznać tłumaczenie blokowania strony e-Konsulat atakami hackerów, którym rzekomo nie da się zapobiec. Tłumaczenie to wskazuje co najwyżej na żenującą niekompetencję informatyków MSZ. Dla porównania, hackerzy jakoś nie są w stanie złamać systemów informatycznych działających w Polsce banków, mimo że niewątpliwie mogłoby to dla nich być znacznie bardziej zyskowne niż ataki na system e-Konsulat. Być może problem dałoby się zatem częściowo rozwiązać zatrudniając w MSZ informatyków o kompetencjach porównywalnych z fachowcami pracującymi nad systemami bankowości internetowej? Brakuje też wyraźnego zalecenia MSZ, aby konsulaty w maksymalnym dopuszczonym przez prawo UE zakresie korzystały z możliwości wydawania wiz długoterminowych, co zlikwidowałoby znaczną część popytu na wizy. Wydaje się też, że szwankuje bezpośredni nadzór MSZ nad konsulatami, który powinien prowadzić chociażby do kierowania do najbardziej obciążonych placówek wyłącznie pracowników wykazujących się wyjątkową sprawnością w sprawach organizacyjnych. 

Z docierających do piszącego te słowa wiadomości – także od przedstawicieli MSZ – wynika też, że Ministerstwo działa jak trzy małpki ze znanego azjatyckiego symbolu, nie zauważając problemu, dopóki nie zostanie on formalnie zgłoszony w trybie wniesienia skargi. Oczywiste jest tymczasem, że przeciętny ukraiński wnioskodawca nie orientuje się w możliwości złożenia skargi do Ministerstwa, nie jest też z reguły w stanie napisać pisma w języku polskim. Tutaj przynajmniej częściowo może pomóc tekst Oresta Zuba, którego blog jest na Ukrainie stosunkowo poczytny. Podano na nim link do strony MSZ z formularzem wnoszenia skarg (https://www.msz.gov.pl/pl/p/msz_pl/kontakt/skargi_i_wnioski/skargi_i_wnioski) oraz przeznaczony do tego celu adres  skargi.wnioski@msz.gov.pl. Warto polecić tę drogę też polskim czytelnikom niniejszego tekstu, jeżeli zapraszają przy różnych okazjach do Polski obywateli Ukrainy i spotykają się przy tym z problemami z funkcjonowaniem konsulatów. Zgodnie z przepisami kodeksu postępowania administracyjnego MSZ ma obowiązek udzielenia odpowiedzi na skargę w terminie miesiąca, o ile tylko składający skargę poda swój adres pocztowy. O nieprawidłowościach w działaniu konsulatów, składanych skargach i otrzymanych odpowiedziach warto informować też Koalicję na rzecz Europy bez Wiz, koordynowaną przez Fundację Batorego, która zbiera takie sygnały w ramach akcji Visa Whistle-blower (http://visa-free-europe.eu/about-us/visa-whistle-blower/). Informacje te Koalicja wykorzystuje w działaniach mających na celu liberalizację polityki wizowej UE, a docelowo pełne zniesienie wiz dla obywateli wszystkich państw Europy.

Składanie skarg do MSZ oraz działania Koalicji na rzecz Europy bez Wiz nie przyniosą jednak żadnego rezultatu bez priorytetowego potraktowania problemu przez kierownictwo MSZ. Zamiast półśrodków, tylko częściowo prawdziwych wyjaśnień oraz rytualnych zapewnień o znaczeniu współpracy z Ukrainą, kierownictwo MSZ powinno postawić sobie jasny cel, aby każdy obywatel Ukrainy mógł złożyć w dowolnym momencie wniosek wizowy i otrzymać wizę o jak najdłuższej ważności w przewidzianym prawem terminie (10 dni) ponosząc koszty nie przekraczające przewidzianej prawem opłaty wizowej (35 euro, z szerokimi możliwościami zwolnień np. dla uczestników współpracy akademickiej). Z realizacji tego celu powinny być rozliczane zarówno placówki konsularne, nadzorujące je jednostki MSZ, jak i pracownicy zajmujący się funkcjonowaniem systemu e-Konsulat. Dopóki cel ten nie zostanie zrealizowany, Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP trudno jest uważać za instytucję wiarygodną, a zapewnienia o „strategicznym partnerstwie”, czy „Polsce jako adwokacie Ukrainy w Unii Europejskiej” pozostają pustymi hasłami.

Marek Porzycki

Artykuł przedstawia wyłącznie osobiste poglądy autora i nie wyraża stanowiska żadnej organizacji ani instytucji, z którą autor współpracuje.

P.S.

(uzupełnienie z 3 lipca 2013 r.): W dniu 1 lipca 2013 r. weszła w życie nowelizacja umowy pomiędzy UE a Ukrainą o ułatwieniach w wydawaniu wiz (wersja polska, wersja angielska). Nowy art. 6 ust. 5 umowy potwierdza zasadę wynikającą już z Kodeksu Wizowego, że państwa członkowskie są obowiązane do umożliwienia wnioskodawcom składania wniosków wizowych bezpośrednio w konsulatach. W tym samym przepisie wprowadzono ponadto wyraźną zasadę, że w razie, gdy do złożenia wniosku wizowego wymagane jest osobiste stawiennictwo wnioskodawcy, to spotkanie w celu złożenia wniosku powinno odbyć się, co do zasady, w okresie dwóch tygodni od zgłoszenia się przez wnioskodawcę.

Tymczasem zgodnie z informacją na stronie Konsulatu RP we Lwowie w dniu 2 lipca 2013 najbliższy wolny termin na złożenie wniosku wizowego bezpośrednio w konsulacie to 30 sierpnia, a w centrum wizowym 27 sierpnia. Do wskazanych powyżej zarzutów pod adresem MSZ i polskich konsulatów na Ukrainie należy zatem dodać jeszcze jeden – zaistniała w nich sytuacja stanowi naruszenie umowy między UE a Ukrainą o ułatwieniach wizowych, od samego dnia wejścia jej w życie.

Wszystkich, którzy chcieliby wyrazić swój sprzeciw wobec istniejących problemów z wizami, zachęcamy również do polubienia strony inicjatywy "Ukraina i Białoruś w UE" na Facebooku: www.facebook.com/ukrainabialorus

Komentarze  

 
+12 #1 pietia 2013-06-23 07:07
To jest po prostu totalna kompromitacja polskich placówek i przez to pośrednio Polski jako takiej. Do Filnlandii jeżdżą setki tysięcy mieszkańców Petersburga i północno-zachodniej Rosji, a mimo to dział wizowy fińskiego konsulatu w Pitrze działa sprawnie, nie trzeba czekać miesiacami na wolny termin, a do wyrobienia samej wizy (roczny Schengen) potrzeba minimum dokumentów. Podobnie litewski konsulat w Mińsku-też działa dużo sprawniej niż poslki, choć Litwa dla Białorusinów to obok Polski główny cel wyjazdów w strefie Schengen. Ale po prostu władzom Finlandii, Litwy, i jeszcze wielu innych krajów, naprawdę zależy na tym, by przyjeżdżąli tam turyści (choćby tylko "zakupowi") ze Wschodu, bo zyskuje na tym takze wiele podmiotów w tych krajach. Polskiemu MSZ najwyraźniej wszystko to "zwisa i powiewa", sam byłem kiedyś świadkiem jak pracownik polskiej ambasady w Mińsku radził (co prawda prywatnie)pewne mu białoruskiemu małżeństwu, chcącemu latem odpocząć na poslkim wybrzeżu, by może wybrali sie raczej do Bułgarii czy Turcji, bo tam takich problemów z wizami nie ma, a w ogóle to polskie morze jest zimne i często jest tam brzydka pogoda. Świetna promocja kraju, nie ma co)
Cytować
 
 
+5 #2 jubus 2013-06-23 09:50
Zgadzam się z tym, co napisał pietia, z tą róznicą, że nie podzielam jego "zdziwienia" i nie uważam, porównania z Finlandią za trafne. Finlandia to kraj nowoczesny i cywilizowany, jeden z najbogatszych na świecie, z konkurencyjną gospodarką, bez korupcji, z nowoczesną e-administracją. Polska to kraj 3 świata niemal, wcale nie bardziej cywilizowany od Ukrainy, Rosji czy Białorusi w tych względach. Jest taka teoria, że jak "polski burdel", trafi na "ruski burdel" to katastrofa murowana. Skutkiem był Smoleńsk 2010, skutkiem są te paranoje na granicach czy w konsulatach.
Niestety, nie widzę możliwości, aby coś się w tych kwestiach poprawiło. Polska powinna zwinąć te wszystkie konsulaty na Wschodzie i poprosić Finów, Niemców czy Holendrów, aby oni się tym zajęli. Koszta pewnie będą podobne, a wydajność na pewno, wielokrotnie wyższa.
Cytować
 
 
+4 #3 pietia 2013-06-23 13:41
Cytuję jubus:
Polska powinna zwinąć te wszystkie konsulaty na Wschodzie i poprosić Finów, Niemców czy Holendrów, aby oni się tym zajęli. Koszta pewnie będą podobne, a wydajność na pewno, wielokrotnie wyższa.

Kto wie, może to byłby jakiś sposób. Jak już wspomniałem w komentarzu pod innym artykułem, od kilku miesięcy konsulat łotewski w Witebsku zajmuje się też wydawaniem polskich wiz mieszkańcom tego miasta i obwodu. I wydajność oraz sprawność jest przy tym dużo większa, niż polskich placówek w Mińsku, Grodnie i Brześciu, razem wziętych. I to pomimo tego, że ów konsulat, oprócz polskich spraw wizowych, zajmuje się także wydawaniem wiz łotewskich oraz kart małego ruchu granicznego między Białorusią a Łotwą
Cytować
 
 
+9 #4 Mikołaj 2013-06-26 15:32
Jak obywatel Ukrainy mogę powiedzieć, że pierwszym krokiem trzeba zlikwidować okręgi konsularne, które limitują możliwość wnioskowania terenem zamieszkania lub pracy. Niema takiej kolejki w Lucku lub Charkowie, a jak potrzebuję wizę, to pojadę i do Odessy by je dostać. Te centrum wizowe - to po prostu banda dla zarabiania pieniądze.
Cytować
 
 
+5 #5 Janina 2013-06-26 17:02
W Luckim Konsulacie jest podobna sytuacja. Pracuje na uczelnie wyzszej i mamy wspolny program ksztalcenia studentow z jedna z Polskich uczelni. Teraz musimy wyrabiac wizy wylocznie za posrednictwem centrum wizowego. Te mlodzi ludzie i tak placa za studia w Polsce, mieszkaja pewny okres w PL. Ale teraz nie maja alternatywy i nie maja mozliwosci ubiegania sie o wize bez odplat.
Cytować
 
 
+5 #6 czytelnik 2013-07-01 10:23
Radosławie Sikorski , Proszę sienie przejmować... . To są błahostki, MSZ nie jest od tego. Nadal będzie mógł Pan błyszczeć na salonach i zgrywać globalnego myśliciela. :))
Cytować
 
 
+1 #7 Julia 2013-07-03 20:53
Dziękuję za artykuł! Jestem obywatelką Ukrainy i studiuję w Polsce. teraz jest ten sam problem w konsulacie w Łucku. jest centrum wizowe, usługi którego kosztują prawie 200 hrn, a w konsulacie kolejki do 2014 roku. i zgadzam się całkowicie z panią Janiną, że po prostu nie ma alternatywy i musimy korzystać z ich usług :(
Cytować
 
 
+3 #8 Pol Ukr firma 2013-07-05 13:14
Jezeli brac cala Ukraine to konsulat we Lwowie jest najlepszym z wydawania wiz dlugoterminowym . Totalna porazka sa konsulaty w Charkowie i Odessie :cry: Uzyskanie wizy wielokrotnej i dlugoterminowej tam graniczy z cudem. Sytuacja z wizami dla dzieci w ogule absurd, wymagane sa na przyklad dokumenty ze szkoly polskiej o przejeciu do tej szkoly. Jak mozna to zalatwic bez wyjazdu dziecka do Polski?!!! Dalej konsul proponuje jeszcze lepsze rozwiazanie - jezeli nie szkola to poproscie polaka zeby zaprosil dziecko do siebie prywatnie! Niby w jakim celu polak moze zaprosic maloletnia córkę mojego klienta prywatnie?!!! Byla sytuacja kiedy konsul poprosil pokazac umowe najmu lokalu i zameldowanie przed pierwszym wyjazdem rodziny ktura kupila polska firme. Moze MSZ w ie jak w Polsce mozna zameldowac sie bez wizy?!!! A teraz o MSZ. Kilka lat temu do nich mozna bylo dodzwonic sie i wyjasnic problemy i pytania, przez bezposredni telefon do informacji konsularnej. Teraz to nie jest mozliwe bo wlaczyli centrale telefoniczna. Wyslanie emaili to jak blaganie synoptykow o pogode. Nikt nic nie wie i nie odpowie. Nie dostalismy odpowiedzi mimo ze istnieja terminy ustawowe. Chyba zadajemy trudne pytania?!
Cytować
 
 
+3 #9 Agnieszka 2013-07-24 16:29
Jestem właścicielem firmy w Polsce - od lat zatrudniam legalnie Ukrainki - teraz jesteśmy w poważnym kłopocie ponieważ przez 2 miesiące będziemy bez pracowników - panie które otrzymały zezwolenia na pracę od 25 lipca 2013 ze względu na sytuację panującą w konsulacie we Lwowie może dojadą do nas w październiku - napisałam już i prośbę i skargę do konsula i nic - to jest jakaś komedia żeby 2 miesiące czekać na spotkanie z urzędnikiem konsulatu !!!!!
Cytować
 
 
+3 #10 dominika 2013-07-31 19:49
urzędasy z konsulatu wspólpracują z centrami i najprawdopodobn iej z tego mają dodatkowe dochody. Czy jest inne wytłumaczenie jesli chodzi o kasę?
Cytować
 
 
+2 #11 Slawek 2013-08-31 14:35
Od 7 lat mam firme na Ukrainie i sytuacja odnosnie wiz do PL raczej caly czas sie pogarszala, mozna tutaj wspomniec o korupcji w Lucku, gdzie wymieniono wiekszosc pracownikow! Planoje zaprosic na wycieczke do PL kilku pacownikow, niestety mamy praktycznie po okresie urlopowym a kolejki we Lwowie nie da sie wczesniej niz polowa pazdziernika, zamowic. A co do firm, ktore zalatwiaja wizy bez kolejki za 250 EUR sa - sprawdzone!! To chyba cos tu nie gra. SKANDAL i wstyd!
Cytować
 
 
+2 #12 marek 2013-09-05 16:20
Ostatnio bylem na ukrainie z zaproszeniem dla znajomej i udalismy sie do polskiego konsulatu w lwowie,jak zawsze byly problemy z zapisaniem na wize.Wykorzystujac polski paszport dostalismy sie do konsula i tu zaczely sie schody.Paniusia w okienku stwierdzila ze zlorzenie wniosku na wize wymaga wielu pism,wczesniej przez przypadek podeszlismy do innego okienka gdzie pani stwierdzila ze sa wszystkie i kompletne papiery,a to co my przynieslismy za malo papierow,potem stwierdzila ze brak jej meza uniemorzliwia zlorzenie wniosku chociarz byla zgoda podpisana przy notariuszu.Na sam koniec doszli do wniosku ze potrzebne jest ubespieczenie mimo to ze bylo zaproszenie a na sam koniec zostalem wyrzucony na polecenie konsula dlatego ze zaczolem dyskutowac z paniusia w okienku dlatego ze my przejechalismy 6 godzin autem i zarzyczyla sobie aby przyjechac nastepnego dnia o 7.00 a bylismy z piecioletnim dzieckiem.Tak wyglada opsluga w polskim konsulacie.
Cytować
 
 
+1 #13 Janusz 2013-09-09 09:37
Jeśli wpadniesz między wrony musisz krakać tak jak one lub raczej chcesz krakać jak one. Zyję na Ukrainie 4 lata i tylko raz zgłosiliśmy się z prośbą o pomoc do Polskiej Izby przemysłowo Handlowej. Pomocy oczywiście nie otrzymaliśmy ale za to porozmawialiśmy sobie z jej prezesem w randze ministra i to dało nam obraz funkcjonowania tego typu organizacji.
Konsulaty i inne organizacje nie są po to, aby pomagać i ułatwiać życie tylko tworzą spadochron dla urzędników minionej epoki, których trzeba gdzieś upchnąć. Dodatkowo przebywanie w krajach takich jak Ukraina daj możliwość dodatkowych dochodów z łapówek. Niektórym pewnie aż łezka się zakręciła w oku na wspomnienia o korupcji w Polsce.
Krótko Konsulaty to jeden wielki śmietnik z pracującymi urzędasami, którzy na pewno nie będą ułatwiać nikomu życia.
Cytować
 
 
+1 #14 LARA 2014-01-16 16:15
Ukraina to wielki burdel i syf, siostra mojej mamy, ktora mieszka na Ukrainie, juz od miesiecy stara sie o wize, ma wszystkie dokumenty swiadczace o tym, ze siostra ma obywatelstwo polskie, jestesmy repatriantami, mieszkajacymi od 16 lat w Polsce. Tu studiowalam, tu pracuje. Teraz ubzdurali w konsulacie, ze potrzebuja oryginal dokumentu, ktory poswiadczy, ze moja babcia czyli matka mojej matki jest pochowana na terenie Polski... Sa naprawde nienormalni albo czekaja na lapowke, jak zwykle... Brak slow.. Ukrainskie maloletnie prostytutki, za przeproszeniem, bez problemu dostaja wizy i pracuje nie tylko na terenie Europy, a i na calym swiecie...
Cytować
 
 
+1 #15 miron 2014-01-17 13:53
LARA - a co ma konsulat do Ukrainy? Konsulat jest instytucją polską.....
Cytować
 
 
0 #16 irena 2014-02-28 12:17
Mam problem z zarejestrowania m się przez e -Konsulat. Chę się zarejestrować topiero na polowę maja,a i tak kiedy wchodzę na stronę nigdy niema miejsc. Jak to jest możliwe ,że z rana nie było wolnych miejsc do 27 lutego, a już w poludnie do 14 marca. Przy czym calyj czas niema dostępu do rejestracji. Niech mi ktoś podpowie ,jak można się zarejestrować samemu nie placąc nikomu pięnięzdy.
Cytować
 
 
0 #17 jak 2014-07-14 17:29
CO za bzdety, lecz się psychusiu, głupoty piszesz, ze głowa boli.



Cytuję jubus:
Zgadzam się z tym, co napisał pietia, z tą róznicą, że nie podzielam jego "zdziwienia" i nie uważam, porównania z Finlandią za trafne. Finlandia to kraj nowoczesny i cywilizowany, jeden z najbogatszych na świecie, z konkurencyjną gospodarką, bez korupcji, z nowoczesną e-administracją. Polska to kraj 3 świata niemal, wcale nie bardziej cywilizowany od Ukrainy, Rosji czy Białorusi w tych względach. Jest taka teoria, że jak "polski burdel", trafi na "ruski burdel" to katastrofa murowana. Skutkiem był Smoleńsk 2010, skutkiem są te paranoje na granicach czy w konsulatach.
Niestety, nie widzę możliwości, aby coś się w tych kwestiach poprawiło. Polska powinna zwinąć te wszystkie konsulaty na Wschodzie i poprosić Finów, Niemców czy Holendrów, aby oni się tym zajęli. Koszta pewnie będą podobne, a wydajność na pewno, wielokrotnie wyższa.
Cytować
 
 
0 #18 jubus 2014-07-14 21:44
Typowa kacapska propaganda. Psychyszki, takie słowo to z rosyjskiego jest, bo słowo "psychuszeszk" to dorogoj towariszcz w polskim nie występuje. Poniatno, ili niet?
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Spodobało się? Jesteś tu pierwszy raz? Zostań z nami na dłużej! Zapisz się na newsletter (w każdej chwili możesz się wypisać) i polub naszą stronę na Facebooku:

www.facebook.com/porteuropa.eu

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywał nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto