Tuesday, May 22nd

Last update:07:23:11 AM GMT

You are here:

Podroz na Ukraine – praktyczne porady

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 13
SłabyŚwietny 

Na zdj. Dworzec w Użhorodzie, Ukraina

Chcesz się wybrać na wycieczkę na Ukrainę, ale trochę się boisz, bo nie znasz języka, nigdy nie byłeś za wschodnią granicą itp.? Korzystając z naszych porad, wycieczka będzie nie tylko udana, ale również tania i bezpieczna.

Wyjazd na własną rękę

Możesz oczywiście wyjechać na Ukrainę z biurem podróży. Tak jest najłatwiej, ale też najdrożej, a poza tym sztampowo. Jeśli chcesz jechać z biurem podróży, nie musisz czytać dalszej części tego tekstu, gdyż biuro wszystko za Ciebie załatwi... i pobierze za to wszystko solidną opłatę (wyjątkiem są tanie, jednodniowe wypady do Lwowa, organizowane np. przez kilka biur podróży w Krakowie).

Granica i dojazd do Lwowa


Najgorsze w wyjeździe na Ukrainie jest przekraczanie granicy. Zapamiętaj – za nic w świecie nie jedź na Ukrainę samochodem, chyba że chcesz w drodze powrotnej stać w dwunastogodzinnej kolejce na wjazd do Polski. Jeżeli chcesz poczytać więcej o patologii na granicy polsko-ukraińskiej, spowodowanej głównie przez polskich przemytników i bezczynność polskiej Straży Granicznej i administracji, zajrzyj tutaj: Granica ukraińska

Nieprzyjemnych doznań na granicy można uniknąć na kilka sposobów:
-    przy wjeździe na Ukrainę autobusem, autobus stoi na granicy z reguły nie dłużej, niż pół godziny – godzinę. Tu nie musisz się obawiać, gorzej z drogą powrotną, na wjazd do Polski autobusy czekają średnio 5 godzin.
-    Piesze przejście w Medyce. Wiele osób podróżuje w ten sposób: pociągiem do Przemyśla, później z okolic przemyskiego dworca PKS busem do Medyki (odjazd co pół godziny, koszt 2 zł, czas przejazdu 15 minut), następnie pieszo na Ukrainę. Przechodzi się bardzo szybko (5-10 minut), ale z powrotem jest gorzej – godzina-dwie stania wśród przemytników (to i tak nic w porównaniu z tym, że kierowcy oczekują aż 12 godzin). Po drodze możesz trafić na naciągaczy, którzy będą cię chcieli przewieźć taksówką za ogromne pieniądze i będą wmawiać, że z granicy do Lwowa nic nie jeździ. To nieprawda, we wsi Szehyni po ukraińskiej stronie granicy wystarczy przejść 500 metrów od granicy i po lewej stronie jest niewielki dworzec busów (wystarczy się spytać po polsku, każdy wskaże drogę). Stamtąd co 40 minut aż do wieczora jeżdżą busy (marszrutki) do Lwowa, koszt przejazdu to ok. 18 hrn, czas jazdy – 2 godziny. Busy przyjeżdżają pod dworzec kolejowy. Do centrum (rynku, opery) jest pół godziny piechotą (ulicą Horodocką), można też pojechać tramwajem nr 1 lub 9, bilet kupujesz w tramwaju. Możesz też skorzystać z taksówki, ale koniecznie się targować – przejazd do centrum powinien kosztować 20-30 hrywien, jeżeli taksówkarz żąda 40 hrn to jeszcze ujdzie, ale jeśli 50 i więcej, to po prostu chce cię naciągnąć.
-    Przelot tanimi liniami Wizz Air Katowice – Kijów. Jeśli kupisz bilet 3 tygodnie wcześniej, podróż może cię kosztować 70 złotych lub nawet taniej (ale do tego dochodzą koszty dojazdu na i z lotniska).

Nocleg

Nocleg na prywatnej kwaterze u lwowskich Polaków niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem. Niestety, wielu lwowian polskiego pochodzenia (i nie tylko) wykorzystuje polski sentyment i próbuje (skutecznie) wciskać turystom z Polski absurdalnie drogie noclegi na beznadziejnej kwaterze, w której nie będziesz mieć żadnej prywatności ani żadnych wygód, a zapłacisz więcej, niż za dobry hotel. Ci ludzie stosują szantaż emocjonalny w stylu „jak to? Nie pomożesz lwowskim Polakom? Targujesz się? Jak możesz, przecież my walczyliśmy za Polskę” itp. Oczywiście nie wszyscy postępują w ten sposób, ale te osoby skutecznie psują wizerunek tym właścicielom kwater polskiego pochodzenia, którzy prowadzą swoją działalność profesjonalnie, uczciwie i bez sięgania po takie tanie chwyty.

Nie należy też nabierać się na chwyty ludzi podających się za miejscowych Polaków, którzy będą cię przekonywać o swojej krzywdzie i tym, jak źle się żyje na Ukrainie (po to, by wcisnąć ci drogi nocleg lub wyłudzić pieniądze). W ukraińskich miastach nie jest wcale tak źle, jak oni utrzymują. W mieście bez trudu można znaleźć kwatery o naprawdę wysokim komforcie, za przyjazne ceny. Ale tych kwater nie należy szukać przez naganiaczy (sytuacja jest identyczna, jak w Zakopanem, gdzie również nieświadomym turystom babcie na dworcu wciskają szajs).

Najlepiej więc zarezerwuj nocleg przed wyjazdem z Polski.

Jeżeli szukasz kwatery prywatnej we Lwowie na jedną lub kilka dni, najlepiej zarezerwuj ją na tej stronie:
http://www.hata.lviv.ua/

Jeśli poszukujesz taniego noclegu we Lwowie w hostelu, zajrzyj na przykład tu:
http://lviv.travel/ua/index/wheretostay?itypes=12

Jeśli interesują Cię bardziej komfortowe warunki, nocleg możesz zarezerwować na tej stronie:
http://www.turez.pl/5767/


Podróż pociągiem po Ukrainie

Ukraińskie pociągi funkcjonują w inny sposób, niż polskie. Oto kilka rzeczy, które powinieneś wiedzieć:
-    pociągi kursują w systemie nocnym (wyjazd wieczorem, przyjazd do stacji docelowej rano) i składają się w całości z wagonów sypialnych i kuszetek,
-    wyjątkiem są pociągi podmiejskie, tzw. elektryczky (elektropojizdy). Jeżdżą one bardzo wolno (30-40 km/h), kosztują grosze i ich standard jest niski, ale za to podróż nimi to element „folkloru” – coś, dzięki czemu odczujesz klimat ukraińskiej prowincji,
-    pociągi dalekobieżne (nocne) i podmiejskie często odjeżdżają z osobnych, chociaż sąsiadujących ze sobą dworców. Na większych dworcach bilety na elektryczky kupuje się w innych kasach, niż na pociągi dalekobieżne,
-    kolejnym wyjątkiem są kursujące w dzień ekspresy z miejscami siedzącymi. Przejazd jest droższy i jeżdżą one szybciej, niż pociągi tradycyjne.
-    Bilet kupuje się na konkretny pociąg, zawsze z miejscówką (nie dotyczy elektryczek). W rozkładzie jazdy również podane są konkretne pociągi wraz z ich numerami i nazwą, a nie wykaz wszystkich połączeń do miast docelowych i pośrednich, jak w Polsce. Jeżeli więc jesteś we Lwowie i chcesz jechać do Chmielnickiego, to musisz na własną rękę szukać pociągów jadących przez Chmielnicki, a więc sprawdzać odjazdy pociągów na Kijów, Charków, Odessę itp.
-    Każdym wagonem opiekuje się osobny konduktor (providnyk). Pilnuje on (lub częściej ona) bezpieczeństwa, roznosi pościel, sprzedaje kawę, herbatę, słodycze. Od niedawna w pociągach nie wolno pić piwa i napojów alkoholowych, ale niektórzy konduktorzy są wobec tego zakazu tolerancyjni. Na początku podróży konduktor zbiera bilety (w ten sposób wie, kogo ma obudzić przed jego stacją), później te bilety oddaje (ale czasem trzeba o to specjalnie poprosić).
-    Podróż nocnymi pociągami jest bardzo wygodna, np. jadąc ze Lwowa do Kijowa czy z Kijowa do Odessy (8-10 godzin) możesz się spokojnie wyspać i nie potrzebujesz płacić za hotel,
-    Istnieje kilka klas w ukraińskich pociągach. Najtańsza (płackarta) – to otwarte przedziały z większą ilością łóżek, jest ciaśniej i głośniej, jadąc integrujesz się z całym wagonem :) Kupe, kupelnyj – to zamknięte, wygodne przedziały z 4 łóżkami. Droższe i bardziej luksusowe przedziały to SV i Lux.
-    Rozkład jazdy możesz sprawdzić w internecie na stronie: www.uz.gov.ua
-    Planując podróż weź poprawkę na to, że bilety mogą być wyprzedane. Kupuj je kilka dni wcześniej, a jeśli nie masz takiej możliwości – zamów i opłać bilet przez Internet w systemie e-kvytok (www.e-kvytok.com.ua). Zarejestruj się w systemie, wybierz pociąg i miejsce, bilet opłać kartą kredytową i wydrukuj potwierdzenie oraz na wszelki wypadek zapisz kod z tego potwierdzenia. Z tym wydrukiem i dokumentem tożsamości (paszportem) musisz iść do kasy (poza kolejką) i pani kasjerka wymieni Ci wydruk na prawdziwy bilet (jeśli zgubisz wydruk, podaj kasjerce kod).


Korupcja

Nie daj się skorumpować. Może być tak, że na granicy lub w innych miejscach nieuczciwy funkcjonariusz będzie próbował wyłudzić od ciebie drobną łapówkę. Niektórzy ukraińscy funkcjonariusze graniczni oraz milicjanci mają polskich turystów za przesiąkniętych korupcją frajerów, którzy bez szemrania godzą się na próby wymuszenia drobnego haraczu i dlatego przyzwyczaili się do wysuwania takich propozycji. Przyzwyczaili ich do tego bezwolni przemytnicy z Przemyśla i Hrubieszowa o mentalności rodem z filmów Barei, którzy płacą i uważają to za coś normalnego. Jednak ty jako turysta wcale nie musisz zniżać się do poziomu ludzi z marginesu społecznego i przyjmować zasad, panujących w przemytniczym światku. Po prostu powiedz, że nie zapłacisz, w razie czego postrasz telefonem do Ambasady w Kijowie (ale nie telefonem do konsulatu we Lwowie, bo wszyscy wiedzą, że polski konsulat wcale nie pomaga Polakom, którzy popadli w kłopoty na Ukrainie). To pomaga, celnik/milicjant widzi, że nie natrafił na kolejnego frajera i sobie odpuszcza – a nawet często się zdarza, że uzna takiego człowieka za „równego gościa”, poczęstuje papierosem itp.

Pamiętaj – nie jesteś przemytnikiem ani innym drobnym cwaniaczkiem, więc nie zniżaj się do ich poziomu i nie przyjmuj ich patologicznych zasad.

---

Ten tekst z poradami będziemy rozwijać, zajrzyj tu za jakiś czas, a znajdziesz więcej pożytecznych informacji.


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Wpisz swój adres e-mail.
Będziesz otrzymywać nasz newsletter.
adres e-mail
Miasto
Reklama

Czytaj też podobne artykuły z innych serwisów: